Dobry Program Wellbeing? czyli jaki?

9 zasad dobrego programu wellbeing!

Wellbeing w praktyce ? Czyli jak to zrobić?

Covid-19 spowodował, że program wellbeing przestaje być modą, a zaczyna być równie ważny co payroll, dział rekrutacji, czy dział obsługi klienta. Świadczy o pracodawcy, o tym czy dba o swoich pracowników i w jaki sposób. Zaczyna być gwarancją dobrej obsługi klienta. Bo jak mawia Bransson „jeżeli pracodawca zadba o swojego pracownika, ten zadba o naszego klienta”.

Są jednak dobre programy wellbeing’owe i te, które niewiele mówiąc są pozorne i nie bardzo różnią się od tzw. „owocowych czwartków”.

Wellbeing czyli co?

Dobry program wellbeing nie tylko uczy, podpowiada, inspiruje ale przede wszystkim pozwala doświadczyć czegoś, czego pracownicy nie pomyśleliby, że mogą spróbować. Coś nowego, czego przeżycie w jednym momencie, wydaje się, być absurdalne lub niewykonalne a, który zmieni coś w ich rzeczywistości. Czy programy wellbeingowe mogą być, aż tak skuteczne, że zmieniają czyjeś życie? A czy takie nie powinny być wszystkie?

Przygotowując ten wpis, poprosiłam o wypowiedź, kolegę, z którym pracowaliśmy w jednej firmie, gdzie współtworzyłam program, w którym Mateusz uczestniczył. Zachęciłam aby się podzielił, swoimi wrażeniai z udziału w Rajdzie rowerym, który trwał Tydzień i pozwalał na przejechanie 1000 km.

Mateusz,. Dział IT, były pracownik : Ze sportem byłem związany od dziecka. Jako mały chłopiec moim największym marzeniem było zostać piłkarzem. Dorosłe życie przyniosło wiele obowiązków przez co piłka nożna została odłożona na boczny tor. Po zatrudnieniu w Medicover do jazdy na rowerze zaraził mnie serdeczny przyjaciel Robert, którego serdecznie pozdrawiam. Pamiętam, z jakim wysiłkiem przemierzałem pierwsze kilometry na dwóch kołach, pomimo wielu treningów na boisku. Jak widać każda dyscyplina sportowa różni się i początki są trudne. Na szczęście nie odpuściłem i po kilku miesiącach wybrałem się z Fundacją Medicover na Rajd rowerowy przeciwko cukrzycy. Wspólna, grupowa jazda dla idei walki z cukrzycą była super przeżyciem. Poznałem wspaniałych ludzi i dowiedziałem się jak zdrowy tryb życia wpływa na mnie, na moje samopoczucie i siłę do życia. Dzięki udziałowi w rajdzie moja przygoda z jazdą na rowerze trwa nadal, a z sezonu na sezon treningi rowerowe są coraz bardziej świadome. Rok później ponownie pojechałem z Fundacją Medicover na Rajd rowerowy przeciwko cukrzycy. Pomimo, że nie jestem już pracownikiem Medicover to wśród pracowników mam wielu kolegów i przyjaciół. Na koniec dodam, że na rowerze podróżuje z moją Żoną i właśnie ukończyliśmy zachodni odcinek Polski tj. Wrocław – Szczecin. W tym roku docelowo chcielibyśmy przejechać całą Polskę, którą podzieliliśmy na cztery odcinki zachód, wschód, północ i południe. Mam nadzieję, że będziecie trzymać za nas kciuki. Gdybym tylko mógł, napewno wybrałbym się na rajd po raz kolejny, poznał nowych, wspaniałych ludzi i uświadamiał ludzi, że trzeba o siebie dbać i co najważniejsze badać.

Dobry Program wellbeingowy charakteryzuje siętym, że:

  1. Jest zgodny z oczekiwania pracowników, lub jest zainicjowany przez pracowników
  2. Pozwala DOŚWIADCZAĆ czegoś nowego i integruje
  3. Ma możliwość długofalowego rozwoju i skalowalności
  4. ANGAŻUJE – Pozwala na różnym poziomie się włączyć coraz większej rzeszy pracowników,
  5. Wykorzystuje metody i techniki wpływające na obniżanie poziomu stresu,
  6. Wspiera wydzielanie się hormonów szczęścia, dopaminy i serotoniny, oraz Gaby,
  7. Przeciwdziała tzw. Stresowi oksydacyjnemu, wspiera pracę mózgu, daje poczucie bezpieczeństwa
  8. Uczy i zachęca do lepszego dbania o siebie
  9. Jest zorganizowany dla uczestników w taki sposób, aby wymagał zaangażowania, ale nie był trudny w realizacji

Inny uczestnik, rajdu, który brał udział w I edycji, Albert, także już z firmą nie jest związany, ale wspomina ten udział tak:

Albert, Dyrektor depratmentu nowych procesów i programów : Rajd rowerowy przeciwko cukrzycy typu 2-go Zakopane -Hel był dla mnie ogromną przygodą. W dniu podejmowania decyzji o uczestnictwie w nim wydawało się być tylko chęcią przeżycia jednorazowej przygody, o jakich wcześniej czytałem tylko w książkach. Już następnego dnia od zrekrutowania grupy uczestników, okazało się, że aby osiągnąć ten cel należy się do niego solidnie przygotować. Przygotowania trwały pół roku pod okiem doświadczonego trenera, to ten czas pokazał mi co znaczą systematyczne treningi oraz dieta. Sam rajd, czyli przejechanie 1000 km był dla mnie konsumpcją wielogodzinnych treningów, zmiany sposobu odżywiania oraz pracy zespołowej. Na mecie rajdu doświadczyłem tzw. euforii sportowca, od której się uzależniłem. Od tamtego czasu, każdego roku podejmuję się różnego rodzaju wyzwań sportowych, jednocześnie zarażając swoją pasją moich przyjaciół. Dziś z perspektywy czasu śmiało mogę powiedzieć, że rajd rowerowy zmienił moje życie. Na stałe wprowadził aktywność fizyczną, odpowiedzialne odżywianie się oraz otoczył mnie mnóstwem fantastycznych ludzi. Mam też poczucie, że dzięki nagłośnieniu tematyki cukrzycy wśród dzieci, zmienił postrzeganie tej choroby wśród wielu dorosłych oraz uratował nie jedno zdrowie i życie.

Rajd rowerowy, o którym mowa, miał nazwę „Razem przeciwko cukrzycy typ 2”. Był niesamowitym wydarzeniem, które odbywało się co roku przez 5 lat. Jest jednym z tych przykładów wellbeing, który zdecydowanie spełnia powyższe punkty.

  • Rajd został zainicjowany przez Pracowników
  • Dzięki odpowiedniej organizacji treningów,pozwolił uczestnikom na  Doświadczenie czegoś nowego jak przejechanie 1000 km w 6-7 dni.
  • Co roku Rajd się rozrastał i włączały się kolejne kraje, miasta oraz firmy z grupy, a także grupy pracowników i sponsorzy. Był zarówno dla juniorów jak i 60+ latków. Nikogo nie wykluczał.
  • W ostatnim latach organizacji – były już dwie drużyny i ponad 30-u kolaży. Tzw. Niebieskich miasteczek na trasie, dzięki którym, mieszkańcy mogli się bezpłatnie przebadać było 8. Włączał się zarówno personel medyczny, administracja i każdy kto chciał lub mógł. Energia w trakcie rajdu była niesamowita i był to ważny tydzień, nagłaśniający potrzebę mówienia o cukrzycy typ 2.
  • Większość uczestników łapała bakcyla, aktywny tryb życia wchodził w krew. Czasami przeradzał się w miłość do triatlonu, czasami zamieniał się w bieganie lub yogę, nie mniej nie pozostawał obojętny. Dla wielu był to moment oddechu, był to sposób na radzenie sobie ze stresem lub trudnymi sytuacjami. Nawet jeżeli wieczorem musieliśmy odpowiadać na maile i być „w pracy” to i tak udawało nam się nawiązywać relacje między działami, czy kontakty międzynarodowe.
  • Sport, przebywanie z innymi ludzmi, spełnianie celów – to najlepszy sposób na stymulowanie dopaminy i serotoniny,
  • Tak jak Mateusz i Albert napisali : fakt, aby zadbać o siebie, o swoje zdrowie, nie bagatelizować tylko wzmacniać, stał się po prostu super naturalny.
  • Organizacyjnie było to wydarzenie z roku na rok coraz bardziej profesjonalne. Angażowało wiele osób, godzin załatwiania i budowania relacji m.in. także z wlodarzami miast i miasteczek, przez które kolarze przejeżdżali. Zwijanie i rozwijanie misteczek kazdego dnia w innym miejscu. Odprowadzanie wypożyczonego busa w nocy po dojechaniu na metę, czy konieczność reagowania w sytuacjach kryzysowych: upadkach, lub odwodnieniu przy wysokiej temperaturze. Wymagające, ale ostatecznie podsumowując 5 lat – można uznać, za świetną przygodę, zabawę i integrację pracowników z różnych działów, różnych stanowisk i budowania się nowych przyjaźni.

 

Komentarze